Piotr Machul 14 października 2009, 11:16
Ciszej nad tą trumną i modelką
Czy modelki w stringach mogą reklamować polskie trumny? Mogą. Czemu nie?
Czy dość skąpo ubrane modelki mogą reklamować trumny? Zastanawia się część środowiska reklamowego i jeden poseł - Jan Kulas. Pretekstem do rozważań jest wydany niedawno kalendarz na nowy rok właśnie z modelkami w towarzystwie trumien. To pomysł nie zza oceanu, ale z wielkopolskiego Wągrowca.
Zauważmy od razu, że nie jest to pomysł nowy - kilka lat temu kalendarz w podobnej estetyce wydała jedna z funeralnych firm włoskich. Firma Lindner poszła tym samym tropem.
Wbrew oburzeniu części środowiska reklamowego zadeklaruję, że mnie się kalendarz podoba. Może nie na tyle, żeby od razu wieszać go w domu lub pracy, ale pomysł mnie nie razi.
Może dlatego, że podszyty czarnym humorem serial o wątkach funeralnych "Sześć stóp pod ziemią" to jeden z moich ulubionych.
Artystyczne zdjęcia w kalendarzu firmy z Wągrowca mniej przecież rażą niż fotosesje magazynów drukowanych z gwiazdami show-biznesu na grobach bliskich. Czy pamiętacie mediowy fotocyrk z trumną i pogrzebem Michaela Jacksona? Albo, przy zachowaniu proporcji, sesję Justyny Steczkowskiej przy grobie ojca?
Skąpo ubrane modelki z pustymi (mam nadzieję) trumnami to przy tym szczyt estetyki i dobrego smaku. Może kalendarz nie jest tak kreatywny jak layouty trwającej właśnie u nas kampanii na temat badań cytologicznych (patrz zdjęcie), ale trudno odmówić mu walorów artystycznych.
Niedawno na targach telewizyjnych miałem okazję zobaczyć holenderski program, podobno rozrywkowy, "The Coffin". Wspominałem o nim w swoim blogu. Facet jeździ po Holandii fiatem 500 z trumną na dachu i dopytuje ludzi, jak wyobrażają sobie swój pogrzeb. Potem przygotowuje inscenizację tej ponurej mimo wszystko uroczystości. Jedna pani chce być pochowana w ślubnej sukni. Z kolei pan chce, by konduktowi towarzyszyła orkiestra dęta.





Komentarze (1)
Dodaj komentarzpomysł ściagnięty z włoskiej firmy http://www.cofanifunebri.com
cofani funebri.