Mediamikser.pl Mediamikser.pl

Samochód to zabawka

Sławomir Lange | 19 marca 2010, 16:13

Rozmowa z Piotrem R. Frankowskim, redaktorem naczelnym "Top Gear", który opowiada o swoich fascynacjach, marzeniach i tandecie w świecie motoryzacji.

 

Czy jest auto, którego by Pan nie testował?

 

Bez przesady, jeździłem tylko tysiącami różnych samochodów (śmiech). Ale rzeczywiście są takie samochody, o których testowanie jest bardzo trudno, na przykład Bugatti Veyron.

 

Czy ma Pan ulubioną markę samochodu?

 

Bristol. Fantastyczna angielska marka. Jej właścicielem był przez 30 lat ekscentryczny biznesmen Tony Crook. Firma istnieje do dziś, choć sprzedaje zaledwie garść samochodów – może jakieś 150 sztuk rocznie, które są robione ręcznie. Co ciekawe, na świecie jest tylko jeden salon sprzedaży tej marki – na Kensington High Street w Londynie. Nietrudno go nie zauważyć, albowiem zawsze nad salonem szwankuje neon.

 

Zapewne znienawidzona marka też się znajdzie?

 

Smart Forfour – samochód, który już nie istnieje. Był on efektem kooperacji Chryslera z Mitsubishi. Auto o fajnym wyglądzie, lecz zaprojektowane przez ludzi o inteligencji delfinów. W samochodzie, w którym jeździłem, był silnik Diesla połączony z przekładnią półautomatyczną – absolutnie tandetne rozwiązanie czegoś, co na przykład Opel robił znacznie lepiej. Każda  zmiana biegu powodowała, że kierowcą kolebało jak główką psa zamontowanego na tylnej półce trabanta. Był to jedyny samochód, w którego tablicę rozdzielczą waliłem pięścią podczas jazdy.

 

Łatwo jest zatem zrobić samochód, który… nie nadaje się do jazdy?

 

Bardzo łatwo. Jego niedoskonałości można w prosty sposób ukryć pod elektroniką i fajnym designem. To jest jak z kobietą, która przeszła milion operacji plastycznych – pewnego dnia nie może po prostu zamknąć oczu. Taka, która jest z natury piękna, nawet starzejąc się, zachowa urodę.

 

Zdarzył się Panu kiedyś taki wypadek, na którego wspomnienie przechodzą Pana ciarki?

 

Prawda jest taka, że przez trzydzieści lat jeżdżenia samochodem miałem trzy wypadki, nie licząc oczywiście zwykłych stłuczek. Nie było jednak nic takiego, na co nie potrafię spojrzeć z dystansem.

Zresztą moje zainteresowanie motoryzacją zaczęło się do lotnictwa - wychowywałem się na lotnisku aeroklubu i myślałem, że w przyszłości będę pilotem. Niestety, okazało się, że mam za słaby wzrok i pozostał mi samochód. Przy samolocie działającym w przestrzeni trójwymiarowej najbardziej nawet skomplikowany samochód to zabawka.

 

W rok po premierze polska wersja magazynu "Top Gear" stała się trzecim największym wydaniem na świecie. Jak Pan sądzi, skąd bierze się popularność pisma w Polsce?

 

Staramy się pokazywać naszym czytelnikom wszystkie samochody, jednak robimy to trochę inaczej niż inni. Napisać, że Ferrari jest ładne, gdy jest czerwone potrafi każdy. My staramy się wydobyć absolutnie z każdego samochodu coś „smacznego” albo wstawić supersamochód w sytuację, która jest dla niego obca. Nie patrzymy na samochód jak na dopust boży. Dla mnie jazda samochodem musi dawać przyjemność i to chcę przekazać naszym czytelnikom.

Nigdy nie próbuję doradzać, jakie ktoś powinien kupować auta. Nawet bliscy znajomi, którzy pytają mnie o takie rzeczy, tak naprawdę nie chcą wiedzieć, co im mam do powiedzenia. Oni chcą tylko, żebym potwierdził, że ich wybór jest prawidłowy.

Poza tym staramy się spolszczyć humor tekstów brytyjskich, jednocześnie znajdując sposób na pokazanie własnych rzeczy. To nas zdecydowanie różni od pozostałych krajowych wydań, które są w 100 proc. przedrukami edycji brytyjskiej. Zabawne jest to, że przed wydaniem pierwszego numeru wszyscy mówili, że to się nie uda i "Top Gear" nie przyjmie się w Polsce. Tymczasem sprzedajemy prawie tyle egzemplarzy, co pisma pokazujące rozebrane panie, a u nas nie ma ani jednej! Kiedy ktoś pyta dlaczego ich nie ma, odpowiadam, że naszych czytelników stać na znajomość z żywymi. (śmiech)

 

Skąd się biorą miłośnicy "Top Gear", jeśli w Polsce najpopularniejsze są nadal „zgazowane” auta sprowadzane z Niemiec?

 

Spędziłem ostatnio dużo czasu w Szwajcarii, a wcześniej miałem okazję robić materiał w Bawarii. Tam bogaty bauer ma Audi i Mercedesa, którymi podróżuje w weekend, w ciągu tygodnia zaś jeździ… Dacią Logan MCV i absolutnie się tego nie wstydzi. W Niemczech sprzedaje się kilkadziesiąt tysięcy samochodów rumuńskiej marki Dacia rocznie. A w Polsce, zamiast kupić fabrycznie nową Dacię z gwarancją, ludzie wolą kupić kilkunastoletnie Audi, które na pewno było rozbite, w którym już co najmniej raz zginęło już paru Niemców i obecnie składa się głównie z poliestrowej szpachli. Takim samochodem to tylko rozpędzić się na autostradzie, prawda?

 

Szkoda, że nie ma u nas tak naprawdę całego odcinka autostrady…

 

No pewnie, że nie ma! I pewnie szybko nie powstanie! Według mnie system zarządzania budową dróg w Polsce jest postawiony na głowie. Ogromna część wypadków śmiertelnych w naszym kraju to tak naprawdę zderzenia czołowe. Jesteśmy jednym z nielicznych państw w Europie, gdzie drogi międzymiastowe są drogami jednojezdniowymi. Gdyby były dwie jezdnie i bariera pośrodku, to zderzenie czołowe byłoby po prostu niemożliwe. Jednak od dwudziestu lat wmawia się nam, że problemem w Polsce jest prędkość. Dlatego właśnie życzyłbym wszystkim kierowcom w Polsce, by nasze drogi były wreszcie dwujezdniowe.

 

rozmawiał Sławomir Lange

 

BIO

 

Gdybym nie był, kim jestem, byłbym: pilotem.

 

Nigdy nie miałem odwagi, żeby: porządnie nauczyć się grać na jakimś instrumencie.

 

Nie potrafiłbym: strzelić do zająca.

 

Lubię w sobie: odporność na przeciwności losu.

 

Nie znoszę u innych: fałszywego uśmiechu.

 

TYTUŁ: "Top Gear"

Ukazuje się od: 2008

Wydawca: Burda Communications

Nakład: ponad 120 tys. egz.

Cena egzemplarza: 4,90 zł

Cena średnia za stronę reklamową: 18 tys. zł

 

Współpraca: Paulina Szczupaczyńska FOT. Błażej Żuławski

Dodaj komentarz

  • Wymagane
  • Wymagane

Reklamowy pojedynek

Olej Kujawski Wybierz Olej Kujawski Fula Wybierz Fula

Zdecyduj, która reklama wygra - oddaj swój głos

Najnowsze informacje prosto na Twój e-mail

Oferty pracy

Zobacz wszystkie

Nasze produkty

  • Media&Marketing Polska 388/2010
  • I-Biz 5/2010
  • Business Media 62/2010

Media&Marketing Polska

  • Fabryki Kontentu//
  • Krajobraz po Atvertinie//
  • Raport Specjalny "Prasa 2010"//
  • Nie lekceważyć przesłanek//
  • Medium z górnej półki//
  • Mr. Barter//
  • Alarm świąteczny

Zobacz spis treści

Business Media

  • Target: Kobieta//
  • Wielkanoc na stole//
  • Nowość na smyczy//
  • Chciałbym zagrać mordercę//
  • Świetlana przyszłość//
  • Kwestia gustu//

Zobacz spis treści

Współpraca:
  • Media&Marketing Polska
  • BusinessMedia